Campbell Armstrong – Układanka
Autor: Jacek. Data: 13 lip 2011. Kategorie: Campbell Armstrong, Horror, Kryminał, Sensacja
„Dziewczyna patrzyła na nią z błaganiem w oczach. Karen pochyliła
głowę, aby musnąć ustami jej czoło. Kusiło ją, aby opowiedzieć temu
dziecku o metrze i o ładunku wybuchowym schowanym w torebce.
Cóż może oznaczać to idiotyczne pragnienie rozmowy? Poczucie
winy? Co za absurd! Karen nigdy z żadnego powodu nie czuła się
winna. Nie miała się z czego spowiadać. Być może więc w grę
wchodziła potrzeba zaszokowania kogoś i zrobienia wrażenia?
Nagle puściła dziewczynę. Candice przesunęła się na drugą stronę
łóżka i usiadła, zakrywając rękami piersi.
- Ja tego nie robię. Nie toleruję żadnych zboczeń. Nie rajcuje mnie
ból. Znajdź sobie kogoś innego. Mogę ci podać parę nazwisk. Sporo
dziewczyn lubi takie rzeczy.
- Nie potrzebuję żadnych nazwisk. – Karen wstała, podeszła do okna i
odsunęła zasłonę. Nie licząc żółtawego światła pojedynczej latarni, na
ulicy było ciemno. Czy szukanie kontaktu z innym człowiekiem
można nazwać zboczeniem? Czy pragnienie zapełnienia czymś pustki
to choroba? Czuła, że hałas w jej głowie nagle się zmienia. Teraz był
to już zgiełk innego rodzaju.
- Idź stąd – powiedziała dziewczyna. -1 to już. Karen zaciągnęła
zasłony i zbliżyła się do łóżka.
- Nie chcę ci zrobić nic złego.
- W porządku. Nie chcesz mi zrobić nic złego, ale mi robisz. -Candice
dotknęła ust takim gestem, jak gdyby spodziewała się znaleźć tam
krew. – Mówię ci, że ból mnie nie rajcuje.
- Każdy lubi ból – powiedziała Karen.
- Ja nie. – Dziewczyna wskazała ręką drzwi. Strach zmuszał ją do
stawienia oporu. – Idź stąd. Zrobiłaś mi krzywdę. Wynoś się w diabły.
Karen ani drgnęła. Pokój nagle wydał jej się ciasny, a leżące na łóżku
dziecko przestało być niezwykłe i pociągające. Co ja tu robię?
Niepotrzebnie poddaję się swoim namiętnościom i doprowadzam do
takich sytuacji. Zawsze przecież wyciągała z nich jednakowe wnioski
- że pochodzi z zupełnie innego świata. Ze świata jednakowych
terminali lotniczych, nudnych dworców kolejowych, nocnych
podróży, betonu i stali, ze świata obcych ludzi i pasażerów
zmierzających w nieznane. Ze świata rzadkich, lakonicznych rozmów
z próbującymi narzucać jej się mężczyznami, których nigdy do
niczego nie zachęca.
Usiadła na łóżku i sięgnęła po dłonie Candice, lecz dziewczyna
odsunęła się…”
Pewnego zimowego popołudnia w zatłoczonym pociągu londyńskiego metra wybucha bomba, masakrując dziesiątki niewinnych ludzi. Kto i dlaczego podłożył śmiercionośny ładunek? W kilkanaście minut później zostaje bestialsko zamordowana w swym mieszkaniu młoda prostytutka, a wypisana krwią na abażurze wiadomość, adresowana do Franka Pagana z Wydziału Specjalnego brytyjskiej policji, wciąga go w dochodzenie jakiego nie prowadził w całej swej karierze.
ISBN: 83-7180-654-X
Tytuł oryginału: Jigsaw
Data wydania: 08.12.1997
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 398
Oprawa: miękka
Tłumaczenie: Dariusz Bakalarz
You’ve got it in one. Couldn’t have put it beettr.
Nona | 1 paź 2011 | Odpowiedz